Z artykułu "Trzy ..." wynika że ST44 wyjechała z Otłoczyna o 4:26 zaś o 4:35
SP45 mineła Brzozę. Czyli biorąc pod uwagę szybkość SP45 (ok 80km/h) i odległość
Brzoza - miejsce wypadku (2km) do wypadku doszło 90s póżniej (ok 4:36 - 4:37).
Dziwnym jest to, że aż 9 minut potrzebowała obsługa Otłoczyna na powiadomienia
Brzozy oraz druga dziwna rzecz (biorąc pod uwagę realia telekomunikacyjne roku
1980) w jaki sposób można o wypadku powiadomić w ciągu 8-9 minut pogotowie w
Toruniu (nie zostało wyjaśnione kto i jak osobiście - telefonicznie powiadomił
pogotowie).
Orzeczenie prokuratorskie pozornie jest bardziej dokładne ale jako główną
informację podaje godzinę powiadomienia MO (4:45), a nie godzinę wypadku. Dane z
orzeczenia są następujące:
- o 4:20 ST44 wyjeżdża z Otłoczyna i na odcinku 1800m stopniowo rozpędza się do
szybkości 42km/h póżniej przez 900m jedzie z ustaloną szybkością 40km/h i na
150m przed miejscem wypadku zwalnia do 33km/h. Biorąc pod uwagę przedstawione
dane czas jazdy ST44 wynosi ok 400s (6'40'')
- 4:20 SP45 jest 3,5km od Brzozy i jedzie z prędkością ok 80km/h. Czyli do
Brzozy 160s + z Brzozy do miejsca wypadku 90s co daje 250s (4'10''). Czyli znowu
niezgodność bo do wypadku nie mogło dojść w miejscu w którym się zdarzył.
Dziwi mnie również tak duża rozbieżność czasów w artykule i orzeczeniu
prokuratorskim.
Zastanawiając sie dalej wyobraziłem sobie oczekującę w Otłoczynie na jazdę
obsługę i lokomotywę. To była godzina 2:10 kiedy ST44 przyjechał do Otłoczyna i
co póżniej siedzieje z obsługą lokomotywi i lokomotywą.
1. Czy obsługa uderza w kimono czy czuwa na sygnał odjazdu oraz czy lokomotywa z
pracującym silnikiem jest na "biegu jałowym" czy może silnik spalinowy jest
wyłączany.
2. Jaka jest procedura w takiej lokomotywie przejścia ze stanu biegu jałowego do
stanu jazdy. Czy jest to ruszenie jednego nastawnika czy może trzeba wykonać
więcej manipulacji. (słyszałem - niestety często - o przypadkach zaśnięcia za
kierownicą ale nie słyszałem aby śpiący uruchomił samochód i pojechał)
3. Maszymnista wpisał do raportu godzinę odjazdu (czyli musiał wziąść właściwy
papier, długopis i we właściwe miejsce wpisał właściwą godzinę) i to wszystko w
jakimś sennym widzie - wierzyć mi się nie chce.
4. Dlaczego maszynista włączył trzy refletory (a nie dwa) i nie zmienił świateł
długich na krótkie kiedy zobaczył światła SP45 (a może ich po prostu już nie
widział).
Mam pewną teorię dlaczego doszło do tego tragicznego wypadku ale może to błędna
teoria i wpierw prosiłbym o pomoć w wyjaśnieniu tych wątpliwości.
I jeszcze jedno, w jednym z postów pojawia się uwaga o trzeciej osobie w ST44
jeżeli ktoś coś wie na ten temat to też proszę o rozwinięcie.
Pozdrowienia Tomasz
<Cytat Świat Kolej 8/2000
Poranek 19.08.1980r. był zimny i mglisty (....) Na torze nr. 4 pod semaforem
F stał pociąg towarowy nr. 11599 zestawiony z ST44-607 i 16 próżnych
węglarek W tej samej chwili ze stacji Toruń Główny wyjechał opóźniony o 20
minut pociąg osob. nr. 5130 do Łodzi Kaliskiej prowadzony lokomotywą
SP45-160. (.....) SP45 nabrała dozwolonej prędkości 90km/h. W tym samym
czasie , o 4.24, towarowy niespodziewanie ruszył ze stacji w Otłoczynie przy
opuszczonym ramieniu semafora kształtowego. Przejechał przez przejazd nr.
10, którego iglice zostały rozprute przez wózki ST44. 11599 znalazł się na
torze niewłaściwym. Zdziwiona nastawnicza z nastawni wykonawczej
zaalarmowała dyżurnego ruchu. Ten momentalnie dostrzegł niebezpieczeństwo
zderzenia, zadzwonił o 4.28 do sąsiedniego posterunku Brzoza Toruńska,
jednak opowiedz jaka otrzymal przerazila go: osobowy 5130 wlasnie minal
posterunek, katastrofa była nieunikniona. W tej chwili dyżurnego ruchu
przeszedł dreszcz porazajacej bezsilnosci wobec pedządzych na sienie kiluset
ton stali. W tym samym czasie ST44-607 powoli nabierał prędkości (....).
Pociąg wjechał w czterometrowy, polozony w lesie przekop. Tory zaczely
wchodzic w lagodny luk skrecajac w lewo. W polowie łuku okolo godz. 4.30
maszynista zauwazyl 300m przed sobą trzy swiatła SP45, pedządzej po tym
samym torze. Do zderzenia pozostało 8 sekund. Oba pociagi rozpoczely
hamowanie. Mechanik z 5130 uciekł do korytarzyka przedziału silnikowego, to
uratowału mu zycie, mechanik i pomocnik z gagarina, obaj z długoletnim
stażem, zgineli. SP45 dosłownie wbiła sie w gagarina. Wszystkie weglarki
powykolejały sie. (...) Pierwszy wagon poc. osobowego przestał istnieć,
drugi został w połowie zmiażdżony. (...) W momencie katasrofy towarowy
jechał z prędkościa 33km/h, osobowy 85km/h, prędkosc sumaryczna wyniosła
118km/h, oba składy miał mase ponad 300 ton. (...) Wyciągenie rannych i
zabitych trwa kilka godzin. Dopiero około południa doliczono się ofiar: 64
osoby ranne, 67 zabitych. (...) Do wyjaśnienia przyczyn katastrofy powałano
2 komisje: kolejową i rządową. (...) Było kilka hipotez: trzecia osoba na
lokomotywie sterroryzowała maszynistów i doprowadziła do zderzenia
wyskakując chwile przed nim z kabiny.(miało to podłoże polityczne i wiązało
sie z pobliska jednostką wojskową.), któraś z zielonych lampek kontrolnych
na pulpicie odbiła się w bocznej szybie co maszynista dostrzegł jako sygnał
"wolna droga". Komisje pracowały 2 miesiące, przeprowadzając wizje lokalną,
ostatecznie wszyzscy doszli do wniosków: maszynista po 24h od objecia słuzby
byl juz zmeczony co mogło spowodwac zakłocenia w prawidłowym postrzeganiu
znaków. Po długim wpatrywaniu się w niebieskie swiatlo tarczy manewrowej
stojącej przed semaforem, mogło u niego nastąpić tzw. zjawisko kontrastu
nastepczego to znaczy gdy nagle spojrzał na semafor doznał złudzenia ze
palacę sie pod ramieniem semafora swiatło czerwone jest koloru
pomaranczowego i ruszył ze stacji. Prawdopodobnie w momencie ruszania nie
było w kabinie pomocnika, gdyż znajdował sie on w przedziale silnikowym.
Postanowieniem prokuratury wojewódzkiej w Toruniu z dnia 20.10.1980 śledztwo
zostało umorzone. Powyższy wnioski są tylko przypuszeniami, gdyż nigdy się
prawdopodobnie nie dowiemy co w sierpniowy poranek 1980 roku skłoniło
maszyniste do ruszenia ze stacji. Do dziś nie znamy odp. na pytanie:
"Dlaczego maszynista gagarina nie zauwazył ze wjechał na tor niewłasciwy ??"
Dziś w miejscu katasrofy, na skarpie, znajduje się krzyż, symboliczna
koncowka toru z kozłem oporowym oraz obelisk z nazwiskami 67 osób dla
ktorych podróż poc. 5130 zakończyła się na zawsze pod Otłoczynem.
</Cytat Świat Kolej 8/2000
Autor: Paweł Korcz
Pozdrawiam
* Lucjan Jeziorny * Gorzów
-------------------------------------------------------
"Ile węgla zużywa stonka i dlaczego podnosi tylny pantograf?"
(C) FAQ grupy pl.misc.kolej
<ciach wątpliwości
<Cytat Świat Kolej 8/2000
Poranek 19.08.1980r. był zimny i mglisty (....) Na torze nr. 4 pod semaforem
F stał pociąg towarowy nr. 11599 zestawiony z ST44-607 i 16 próżnych
węglarek W tej samej chwili ze stacji Toruń Główny wyjechał opóźniony o 20
minut pociąg osob. nr. 5130 do Łodzi Kaliskiej prowadzony lokomotywą
SP45-160. (.....) SP45 nabrała dozwolonej prędkości 90km/h. W tym samym
czasie , o 4.24, towarowy niespodziewanie ruszył ze stacji w Otłoczynie przy
opuszczonym ramieniu semafora kształtowego. Przejechał przez przejazd nr.
10, którego iglice zostały rozprute przez wózki ST44. 11599 znalazł się na
torze niewłaściwym. Zdziwiona nastawnicza z nastawni wykonawczej
zaalarmowała dyżurnego ruchu. Ten momentalnie dostrzegł niebezpieczeństwo
zderzenia, zadzwonił o 4.28 do sąsiedniego posterunku Brzoza Toruńska,
jednak opowiedz jaka otrzymal przerazila go: osobowy 5130 wlasnie minal
posterunek, katastrofa była nieunikniona. W tej chwili dyżurnego ruchu
przeszedł dreszcz porazajacej bezsilnosci wobec pedządzych na sienie kiluset
ton stali. W tym samym czasie ST44-607 powoli nabierał prędkości (....).
Czy w 1980 polskie loki nie miały na wyposażeniu tak zaawasowanego
wynalazku jak radiotelefon??????
[ciach]
Przemek
PS. I tutaj widać zaletę trakcji elektrycznej. Nawet jak nie ma z
jakiekolwiek bądź przyczyny łączności z lokiem, zawsze można jeszcze
odciąć zasilanie. Co prawda, gdy jedzie z górki to nie rozwiązuje to
problemu, ale zawsze impet zderzenia trochę osłabi.
Brzozy oraz druga dziwna rzecz (biorąc pod uwagę realia telekomunikacyjne
roku
1980) w jaki sposób można o wypadku powiadomić w ciągu 8-9 minut pogotowie
w
Toruniu (nie zostało wyjaśnione kto i jak osobiście - telefonicznie
powiadomił
pogotowie).
JGrabowski
| Nie zdziwilbym sie, gdyby dyzurny z Otloczyna to zrobil jeszcze
_przed_ zderzeniem. Od momentu, kiedy zadzwonil do Brzozy
i dowiedzial sie, ze pasazer juz poszedl, wiedzial przeciez co sie
stanie...
Pozdrawiam
Leszek Matula
JGrabowski
Dzisiaj, w kolejną rocznicę tragicznego wypadku w Otłoczynie, przeczytałem
wczesnoejsze wypowiedzi, artykuł "Trzy reflektory śmierci" i orzeczenie
prokuratora o umorzeniu. Podczas tych lektur trafiłem na jedną niezgodność i nie
potrafię sobie jej wytłumaczyć.
Sprawa dotyczy czasu. Kiedy, o której godzinie nastąpił wypadek.Z artykułu "Trzy ..." wynika że ST44 wyjechała z Otłoczyna o 4:26 zaś o 4:35
Pozdrowienia
Grzesiek
Kiedyś ktoś pisał, że podobno było to samobójstwo maszynisty???
BTW skąd o 4 rano w pociągu było tyle osób? Teraz to podejrzewam że na
palcach 1 ręki by policzył.
pozdrówka
aol
Kiedyś ktoś pisał, że podobno było to samobójstwo maszynisty???BTW skąd o 4 rano w pociągu było tyle osób? Teraz to podejrzewam że na
palcach 1 ręki by policzył.
Pozdrowienia
Grzesiek
Kiedyś ktoś pisał, że podobno było to samobójstwo maszynisty???BTW skąd o 4 rano w pociągu było tyle osób? Teraz to podejrzewam że na
palcach 1 ręki by policzył.
To byla jakas rzeznia osobowa z Lodzi Kaliskiej
Mareczek
węglarek W tej samej chwili ze stacji Toruń Główny wyjechał opóźniony o 20
minut pociąg osob. nr. 5130 do Łodzi Kaliskiej prowadzony lokomotywą
[...]
czasie , o 4.24, towarowy niespodziewanie ruszył ze stacji w Otłoczynie przy
opuszczonym ramieniu semafora kształtowego. Przejechał przez przejazd nr.
[...]
zderzenia, zadzwonił o 4.28 do sąsiedniego posterunku Brzoza Toruńska,
jednak opowiedz jaka otrzymal przerazila go: osobowy 5130 wlasnie minal
posterunek,
[...]
wchodzic w lagodny luk skrecajac w lewo. W polowie łuku okolo godz. 4.30
maszynista zauwazyl 300m przed sobą trzy swiatła SP45, pedządzej po tym
samym torze. Do zderzenia pozostało 8 sekund. Oba pociagi rozpoczely
MJ
Kiedyś ktoś pisał, że podobno było to samobójstwo maszynisty???
Pozdrawiam,
Grzegorz Kapusta
Kiedyś ktoś pisał, że podobno było to samobójstwo maszynisty???
BTW skąd o 4 rano w pociągu było tyle osób? Teraz to podejrzewam że na
palcach 1 ręki by policzył.
JGrabowski
| Kiedyś ktoś pisał, że podobno było to samobójstwo maszynisty???
Też mi się tak wydaje,
JGrabowski
To znaczy, ze _obaj_ mechanicy popelnili samobojstwo, albo
samobojca unieszkodliwil swojego kompana? Moze byli para
gejow zgnebionych przez spoleczenstwo i proboszcza? ;)
przespał w Otłoczynie ten moment... Trudno dywagować, ale mógł właśnie tak
się motywować - kiedy spostrzegł, co narobił, tzn. że pędzi na nich
osobowy,
postanowił nie opuszczać miejsca pracy, bo i tak poszedł by do końca życia
siedzieć, a wolał w takim razie śmierć niż komunistyczne łagry....
JGrabowski
To znaczy, ze _obaj_ mechanicy popelnili samobojstwo, albo
samobojca unieszkodliwil swojego kompana? Moze byli para
gejow zgnebionych przez spoleczenstwo i proboszcza? ;)
Czasem, zamiast pisac takie pierdoly moze lepiej popukac sie w czolo, i
zastanowic, co sie klepie na klawiaturze. Chyba, ze moze jest juz za pozno...
Grzegorz Petka
Czasem, zamiast pisac takie pierdoly moze lepiej popukac sie w czolo, i
zastanowic, co sie klepie na klawiaturze. Chyba, ze moze jest juz za
Wiesz co, cenie Twoja strone, ale poczucia humoru to Ty nie masz
za grosz.
JGrabowski
----- Original Message -----
To znaczy, ze _obaj_ mechanicy popelnili samobojstwo, albo
samobojca unieszkodliwil swojego kompana? Moze byli para
gejow zgnebionych przez spoleczenstwo i proboszcza? ;)
pzdr
aol
ale chyba badali zwloki
pod katem obecnosci alkoholu we krwi? O ile, rzecz jasna, w ogole znalezli
jakas czesc maszynisty nadajaca sie do takich badan i byli w stanie
zidentyfikowac, ze ta czesc nalezy wlasnie do niego...
ZTCW to w takich zmasakrowanych zwłokach potrafi wyskoczyć wynik koło 10%o
mimo że gość np. nie pił w ogóle
pzdr
aol
| samobojca unieszkodliwil swojego kompana? Moze byli para
| gejow zgnebionych przez spoleczenstwo i proboszcza? ;)Oj tam - jeden mógł np. umrzeć na zawał a drugi może próbował go
reanimować.
Albo mógł przecież na widok umierającego kolegi stracić przytomność.
Niestety - takie
przypadki się
zdarzają
To jeszcze do tego dodam, ze 5130 mial rozkladowy odjazd z Torunia
3:47, z Otloczyna 4:00. Wiec byl wiecej opozniony, niz 20 minut...
A ja jescze dodam ze cały tekst był cytowany z ŚK ;-)
MJ
Gratuluje "dobrego" humoru i nieokiezlnanej fantazji w snuciu
hipotez
dotyczacych tego tragicznego wypadku. Przylaczasz sie kolego do
tych, ktorzy
po wypadku zaszczuwali rodzine tego maszynisty. Ludzie Ci robili to
w sposob
rownie niewybredny i - w ich mniemaniu oczywiscie - zartobliwy. Ja
oceniam
takie postepowanie jako daleko niesmaczne - szczegolnie gdy dotyczy
ono takich
spraw.
Mam pewną teorię dlaczego doszło do tego tragicznego wypadku ale może to błędna
teoria i wpierw prosiłbym o pomoć w wyjaśnieniu tych wątpliwości.
MP
Czy w 1980 polskie loki nie miały na wyposażeniu tak zaawasowanego
wynalazku jak radiotelefon??????
[ciach]
Przeczytalem sobie orzeczenie prokuratorskie i mam tu dwie
watpliwosci:
1) Maszynista gagarina sfalszowal swoj wykaz pracy (czy jak to sie tam
nazywa) wiec 25 godzine pracowal na wlasne zyczenie. A wydawalo mi
sie, ze w tamtych czasach pracowano 'od tego plota do 15'.
Tak lubil jazde lokiem? Co mi tu nie gra...
2) Od momentu ruszenia gagara do momentu miniecia przez pociag osobowy
Brzozy uplynely okolo 2 minuty. Czy to naprawde za malo aby wykonac
jeden telefon? W momencie ruszenia gagara osobowka byla
najprawdopodobniej nawet przed tarcza ostrzegawcza posterunku
odstepowego...
I jeszcze jedno pytanie:
Dlaczego oczekujacy pociag towarowy w Otloczynie stal na torze glownym
dodatkowym ale po stronie toru niewlasciwego dla kierunku, w ktorym
mial jechac (troche nieprecyzyjnie sie wyrazilem, ale mysle ze wiadomo
o co chodzi)?
pozdrawiam...
| Czy w 1980 polskie loki nie miały na wyposażeniu tak zaawasowanego
| wynalazku jak radiotelefon??????Nie.
Przemek
2) Od momentu ruszenia gagara do momentu miniecia przez pociag osobowy
Brzozy uplynely okolo 2 minuty. Czy to naprawde za malo aby wykonac
jeden telefon? W momencie ruszenia gagara osobowka byla
najprawdopodobniej nawet przed tarcza ostrzegawcza posterunku
odstepowego...
Ze od rozprucia zwrotnciy przez Gagara, bylo jeszcze 2 minuty czasu,
aby zatrzymac osobowke... Wiec moze nastawnicza na nastawni
spala.... i zanim doszla do tego co sie stalo bylo juz za pozno.
Przeciez 2 minuty to sporo czasu, aby wykonac telefon.
MJ
| 2) Od momentu ruszenia gagara do momentu miniecia przez pociag osobowy
| Brzozy uplynely okolo 2 minuty. Czy to naprawde za malo aby wykonac
| jeden telefon? W momencie ruszenia gagara osobowka byla
| najprawdopodobniej nawet przed tarcza ostrzegawcza posterunku
| odstepowego...Wlasnie tez mnie to dziwi po przeczytaniu calego dokumentu o umozeniu
sledztwa....
Ze od rozprucia zwrotnciy przez Gagara, bylo jeszcze 2 minuty czasu, aby
zatrzymac osobowke...
Pozdrowienia
Grzesiek
| 2) Od momentu ruszenia gagara do momentu miniecia przez pociag osobowy
| Brzozy uplynely okolo 2 minuty. Czy to naprawde za malo aby wykonac
| jeden telefon? W momencie ruszenia gagara osobowka byla
| najprawdopodobniej nawet przed tarcza ostrzegawcza posterunku
| odstepowego...| Wlasnie tez mnie to dziwi po przeczytaniu calego dokumentu o umozeniu
| sledztwa....
| Ze od rozprucia zwrotnciy przez Gagara, bylo jeszcze 2 minuty czasu, aby
| zatrzymac osobowke...Juz o tym pisalem. Zegary na kolei nie sa synchronizowane wzgledem
centralnego zrodla tylko ustawiane lokalnie. z tego wynika, ze Godzina
xx:yy
na stacji A<godzinie xx:yy na stacji B.
Wlasnie czemu tak jest, ze zegary nie sa schynronizowane ze soba. Tylko
kazdy co innego...
Powinny byc jakies przepisy to normalizujace. Co prawda jezdzac pociagami
to
juz kilka razy synchronizowalem swoj zegarek z czasem zegaru atomowego i
czasem sie spotykalem z tym, ze kierownik dawal odjazd zawsze w granicach
+/- 10sekund. Wiec czasem sie da......
A czy nie jest przypadkiem tak, że zegary kolejowe sterowane są centralnie
przez zegar-matkę (czy jak go tam zwą)?
| juz kilka razy synchronizowalem swoj zegarek z czasem zegaru atomowego i
| czasem sie spotykalem z tym, ze kierownik dawal odjazd zawsze w granicach
| +/- 10sekund. Wiec czasem sie da......A czy nie jest przypadkiem tak, że zegary kolejowe sterowane są centralnie
przez zegar-matkę (czy jak go tam zwą)?
BTW.
W Kielcach kiedys oberwalo sie dyzurnym ruchu, za to ze ciagle opozniali
pociagi, a po prostu w dyzruce mieli zegar niewlasciwie ustawiony.
Pozdrowienia
Grzesiek
Tak moze byc na DB, ale PKP na takie luksusy brakuje $$$, a wracajac do
Otloczyna, to jezeli nie bylo nawet radia to co tu mowic o centralnym
sterowaniem czasu...
| Tak moze byc na DB, ale PKP na takie luksusy brakuje $$$, a wracajac do
| Otloczyna, to jezeli nie bylo nawet radia to co tu mowic o centralnym
| sterowaniem czasu...Słyszałem (czytałem?) o tym jeszcze w latach 70-tych. Czyżbym dał się nabrać
na gierkowską propagandę?
Pozdrowienia
Grzesiek
| Czy w 1980 polskie loki nie miały na wyposażeniu tak zaawasowanego
| wynalazku jak radiotelefon??????
| Nie.Wreszcie ktoś mi odpowiedział! Na żadnej linii, żaden lok? Zgroza!!!!
Przemek
wiarus
| A czy nie jest przypadkiem tak, że zegary kolejowe sterowane są
centralnie
| przez zegar-matkę (czy jak go tam zwą)?No wlasnie ja myslalem, ze tak jest... Ale widac pani Zosia sama nastawia
zegarek....
Raz do mnie przyszedl kierownik pociagu i sie pytal o godzine, bo mu
zegarek
stanal :))))
Obaj sie mylicie, radiotelefony byly i to na wielu liniach.
pozdrawiam...
1) Na wielu to nie to samo co na wszystkich
2) linia to nie to samo co lok :)pozdrawiam...
Jak linia to i lok, wszystkie loki z zasadniczej obslugi danej lini
mialy
radiotelefony.
| | Czy w 1980 polskie loki nie miały na wyposażeniu tak zaawasowanego
| | wynalazku jak radiotelefon??????
| Nie.| Wreszcie ktoś mi odpowiedział! Na żadnej linii, żaden lok? Zgroza!!!!
| Przemek
Obaj sie mylicie, radiotelefony byly i to na wielu liniach.
Przemek