[pr] Pociąg stał, a konduktorzy milczeli


Oglądasz wersję archiwalną wątku "[pr] Pociąg stał, a konduktorzy milczeli" z forum pl.misc.kolej


RB287 - 14 Lut 2008, 05:55

http://miasta.gazeta.pl/lublin/1,35640,4926602.html

Pociąg stał, a konduktorzy milczeli
Jacek Brzuszkiewicz
2008-02-13, ostatnia aktualizacja 2008-02-13 20:31
Pasażerowie lubelskiego pociągu spóźniali się na spotkania, bo konduktorzy
nie raczyli poinformować ich o ponad półgodzinnym przestoju. Gdyby o nim
wiedzieli, mogliby przesiąść się do innych pociągów i zdążyć na czas. Kolej
przeprasza i obiecuje, że będzie informować o opóźnieniach
Chodzi o poniedziałkowy pociąg pospieszny "Kujawiak" z Lublina (wyjazd o
godz. 6.15) przez Warszawę do Bydgoszczy i Gdyni. Podróż kilkuset pasażerów
do stolicy przebiegała bez zakłóceń. O godz. 8.36 pociąg przyjechał na
stację Warszawa-Wschodnia. Zgodnie z rozkładem jazdy miał stamtąd ruszyć w
dalszą drogę po dwóch minutach, tak by o 8.45 przyjechać na dworzec
Warszawa-Centralna. Tymczasem postój nieoczekiwanie się przedłużał.

- Choć po drodze z Lublina konduktorzy byli widoczni i skrupulatnie
sprawdzali nam bilety, na stacji Warszawa-Wschodnia zapadli się pod ziemię.
Nie było kogo zapytać, co jest powodem przeciągającego się postoju. Byliśmy
poumawiani na ważne spotkania, część na dworcu Warszawa-Centralna chciała
przesiąść się do innych pociągów. Sytuacja stawała się tym bardziej
irytująca, że z sąsiednich peronów co chwila odjeżdżały inne pociągi w
stronę Warszawy-Centralnej. Wystarczyło poinformować o opóźnieniu, a wszyscy
przesiedlibyśmy się do innych składów - relacjonują zdenerwowani podróżni.

Po dwudziestu minutach zdesperowani pasażerowie postanowili znaleźć
kolejarzy i zapytać, co się dzieje. Mężczyźni w uniformach z logo PKP,
którzy stali na peronie, nic o opóźnieniu nie wiedzieli. Po kilku minutach
poszukiwań w pierwszym wagonie "Kujawiaka" w końcu znaleźli dwóch
konduktorów.

- Mówili o jakiejś bliżej niesprecyzowanej usterce. Nie potrafili
odpowiedzieć na pytanie, kiedy pociąg ruszy. Na pytanie, dlaczego nie
informują o przestoju, jedynie wzruszyli ramionami opędzając się od nas jak
od natrętów - ciągną pasażerowie pospiesznego.

Kilka minut po godz. 9. zdesperowani podróżni spostrzegli pociąg InterCity,
który zatrzymał się na sąsiednim torze. Konduktor z IC zgodził się, by
kilkunastu pasażerów mogło dojechać nim na dworzec Warszawa-Centralna.
Dotarli tam pół godziny po czasie. Nie zdążyli na spotkania, narady, na inne
pociągi. "Kujawiak" ostatecznie ruszył z dworca Warszawa-Wschodnia blisko 40
minut opóźniony.

Monika Kwiecińska, zastępca dyrektora Zakładu Przewozów Regionalnych PKP w
Lublinie, który obsługuje pociąg do Bydgoszczy i Gdyni, początkowo
twierdziła, że nie odpowiada za zamieszanie. - Lubelscy konduktorzy
obsługiwali pociąg jedynie do stacji Warszawa-Wschodnia. Tam zmienili ich
kolejarze z Łodzi - tłumaczyła, zwracając uwagę, że pociąg opóźnił się, bo
na czas nie dotarł do Warszawy jeden z maszynistów.

- Pasażerów nie interesuje, że jeden konduktor był z Lublina, a drugi z
Łodzi. Kupuje bilet i chce dojechać na miejsce na czas, a jeśli pociąg się
opóźnia, powinien o tym zostać poinformowany jak najszybciej, bo w
przeciwnym razie wybierze podróż busem - argumentowaliśmy w rozmowie z
Kwiecińską.

Pani dyrektor po kilku godzinach przyznała nam w końcu rację. - Nasi
konduktorzy, zgodnie z poleceniami, informują pasażerów o opóźnieniach. Mało
tego. Do czasu przyjazdu opóźnionego pociągu starają się wstrzymywać czas
odjazdu innych składów tak, by pasażerowie na nie zdążyli. Kolejarze z
innych miast bezwzględnie powinni zrobić to samo co my. Interweniowałam już
w tej sprawie w Łodzi. Jestem przekonana, że taka sytuacja już się nie
powtórzy. Przepraszam - zakończyła Kwiecińska.

Źródło: Gazeta Wyborcza Lublin



kruger z pracy - 14 Lut 2008, 06:28

część na dworcu Warszawa-Centralna chciała przesiąść się do innych
pociągów.



Na wschodnim tez mogli.

Jestem przekonana, że taka sytuacja już się nie powtórzy. Przepraszam -
zakończyła Kwiecińska.



Ktory to juz raz ?:)


Arkadiusz Mizerski - 14 Lut 2008, 07:22

część na dworcu Warszawa-Centralna chciała
przesiąść się do innych pociągów.



Ciekawe czy są takie pociągi na które można się przesiąść na Centralnym a nie
można na Wschodnim (bo na Zachodnim to wiadomo, że nie wszystkie się
zatrzymują)? Mogli się poprzesiadać do właściwych już na Wschodnim, no ale
widać te ''managYRY'' to ''klapy na oczach'' majOM.

Po dwudziestu minutach zdesperowani pasażerowie postanowili znaleźć
kolejarzy i zapytać, co się dzieje. Mężczyźni w uniformach z logo PKP,
którzy stali na peronie, nic o opóźnieniu nie wiedzieli.



Trudno, żeby dziadki którzy zajmują się doczepianiem i odczepianiem loków i
sprawdzaniem hamulców wiedzieli o opóźnieniach.... :-)

Po kilku minutach poszukiwań w pierwszym wagonie "Kujawiaka" w końcu
znaleźli dwóch konduktorów.



Dobrze, że nie w kiblu. :-)

- Mówili o jakiejś bliżej niesprecyzowanej usterce.



Jednym słowem: ''szto ta nibud' s'jebalos'' :-)

Kilka minut po godz. 9. zdesperowani podróżni spostrzegli pociąg InterCity,
który zatrzymał się na sąsiednim torze. Konduktor z IC zgodził się, by
kilkunastu pasażerów mogło dojechać nim na dworzec Warszawa-Centralna.



No tak. Dwie spółeczki - potrzebna nadzwyczajna zgoda. Dobrze że nie musieli
budzić I sekretarza KC...... :-)

Dotarli tam pół godziny po czasie. Nie zdążyli na spotkania, narady, na inne
pociągi. "Kujawiak" ostatecznie ruszył z dworca Warszawa-Wschodnia blisko 40
minut opóźniony.



Powinni wystąpić na drogę sądową - o zwrot pieniędzy za stracony czas....

kolejarze z Łodzi - tłumaczyła



Łódź - nic dodać, nic ująć.

że pociąg opóźnił się, bo
na czas nie dotarł do Warszawy jeden z maszynistów.



Nie mogli ''pożyczyć'' jakiegoś mecha z EN57?

Aaaaaa, nie mogli. Boć to inna spółeczka.....

Pasażerów nie interesuje, że jeden konduktor był z Lublina, a drugi z
Łodzi. Kupuje bilet i chce dojechać na miejsce na czas, a jeśli pociąg się
opóźnia, powinien o tym zostać poinformowany jak najszybciej,



Racja. Gówno ten bourdello obchodzi pasażera.

przeciwnym razie wybierze podróż busem



I tak powinni w ogóle zrobić - olać pekap. :-)

Pani dyrektor po kilku godzinach przyznała nam w końcu rację. - Nasi
konduktorzy, zgodnie z poleceniami, informują pasażerów o opóźnieniach. Mało
tego. Do czasu przyjazdu opóźnionego pociągu starają się wstrzymywać czas
odjazdu innych składów tak, by pasażerowie na nie zdążyli.



No proszę - konduktorzy mogą wstrzymać inny pociąg? Chyba zrywając hamulec
bezp. lub up....dalając końcowy kran sprzęgu powietrznego.... :-)

Kolejarze z
innych miast bezwzględnie powinni zrobić to samo co my.



Z Arrivy też? :-))))))


Adam Płaszczyca - 14 Lut 2008, 07:36

On 14 Feb 2008 13:22:39 +0100, "Arkadiusz Mizerski"

Ciekawe czy są takie pociągi na które można się przesiąść na Centralnym a nie
można na Wschodnim (bo na Zachodnim to wiadomo, że nie wszystkie się
zatrzymują)? Mogli się poprzesiadać do właściwych już na Wschodnim, no ale
widać te ''managYRY'' to ''klapy na oczach'' majOM.



Mogli. Ale wiesz, to obsługa mogła im o tym powiedzieć.

| Po dwudziestu minutach zdesperowani pasażerowie postanowili znaleźć
| kolejarzy i zapytać, co się dzieje. Mężczyźni w uniformach z logo PKP,
| którzy stali na peronie, nic o opóźnieniu nie wiedzieli.

Trudno, żeby dziadki którzy zajmują się doczepianiem i odczepianiem loków i
sprawdzaniem hamulców wiedzieli o opóźnieniach.... :-)



Trudno, żeby kulejorze robili to, co do nich należy...



Grzexs - 14 Lut 2008, 08:29

Ciekawe czy są takie pociągi na które można się przesiąść na Centralnym a nie
można na Wschodnim (bo na Zachodnim to wiadomo, że nie wszystkie się
zatrzymują)? Mogli się poprzesiadać do właściwych już na Wschodnim, no ale
widać te ''managYRY'' to ''klapy na oczach'' majOM.



Są. Wyjeżdżają ze Wschodniego zanim przyjedzie tam pociąg, z którego
chcesz się przesiąść, i długo stoją na Centralnym. A czasem jest tak, że
przesiadka wypada i na Wschodnim, i na Centralnym. Zapuść na hafasie
Terespol - Kutno na przykład.

Grzexs


mczap...@pt47.pl - 14 Lut 2008, 11:21

Pani dyrektor po kilku godzinach przyznała nam w końcu rację.



Porzadny beton, dopiero po kilku godzinach bicia glowa w mur zaczal
kruszec!

Mc


Jedi - 14 Lut 2008, 14:04

Pani z PKP mówi, że to się więcej nie powtórzy, ale ja w to nie
wierzę.
Ostatnio wracałem pośpiesznym z Częstochowy do Warszawy i zepsuła się
lokomotywa. Oczywiscie konduktorzy nie raczyli nic powiedzieć, choćby
przez głośnik. Dopiero po pół godzinie jak poszedłem to się
dowiedziałem co się stało. Na pytanie dlaczego nikogo nie
poinformowali o tym wcześniej, tylko traktują pasażerów jka bydło
powiedzieli, że zaczął bym zadawać pytania, na które nie znali by
odpowiedzi i woleli zaczekać, aż będą wiedzieć, kiedy będzie nwa
lokomotywa. Ale można było chociaż przeprosić pasażerów przez głośnik
i powiedzieć dlaczego stoimy!
To samo jak wracałem z Kołobrzegu zatrzymaliśmy się na stacji Warszawa
Wschodnia i też przez pół godziny nikt nie raczył powiedzieć co się
stało. Gdyby powiedzieli od razu, że wagon ma usterkę przesiadł bym
się do czegokolwiek innego, żeby na Cmentarną dojechać :/
Dlatego jak poinformują jednego kolejarza z Łodzi to problemu to nie
zmieni. Powinni dostać odgórny prykaz, że w takich przypadkach należy
bezzwłocznie pasażerów powiadamiać o zaistniałym fakcie.
Ale co tam, niech pasażer cicho siedzi i cieszy się, że w ogóle
dojechał. Ktoś kiedyś nauczy grzeczności tych konduktorów? PO
zapowiadała zmiany, także na torach. Ale póki co to mają ważniejsze
sprawy czyli zniszczone laptopy Ziobry, które jednak działają,
zagłuszanie pielęgniarek i inne super ważne sprawy, bez których
rozwiązania nie ziści się Cud nad Wisła.

trybuszon - 14 Lut 2008, 14:06


Ale póki co to mają ważniejsze
sprawy czyli zniszczone laptopy Ziobry, które jednak działają,
zagłuszanie pielęgniarek i inne super ważne sprawy, bez których
rozwiązania nie ziści się Cud nad Wisła.



NTG.


Kolejoman - 14 Lut 2008, 15:59

Ale można było chociaż przeprosić pasażerów przez głośnik
i powiedzieć dlaczego stoimy!



A w Czechach zdarzyło mi się że konduktor informował pasażerów nawet o
rozkładowo dłuższym postoju, wynikającym z krzyżowania się pociągów.

Pozdr.
Grzesiek


Joseph - 14 Lut 2008, 20:15


| Ale można było chociaż przeprosić pasażerów przez głośnik
| i powiedzieć dlaczego stoimy!

A w Czechach zdarzyło mi się że konduktor informował pasażerów nawet o
rozkładowo dłuższym postoju, wynikającym z krzyżowania się pociągów.



Na Słowacji, sprawdzając bilety, to nawet podpowie że polski pociąg
(Batory, swojego czasu), wlecze się niesamowicie, i że jak na danej
stacji wysiądę, poczekam 15 min na następny, to będę w Bratysławie 1h
szybciej (uprzednio, upewniając się telefonicznie czy na pewno)....


Tomek Janiszewski - 15 Lut 2008, 10:59

Arkadiusz Mizerski:

| Po kilku minutach poszukiwań w pierwszym wagonie "Kujawiaka" w końcu
| znaleźli dwóch konduktorów.

Dobrze, że nie w kiblu. :-)



Wedle życzenia, będzie i o Twoich ukochanych kiblach :-P
Czas: ZTCP niedziela, 3 lutego 2008
Miejsce: Warszawa Wschodnia.
Wracajac z Pragi na Mokotów, postanowiłem skorzystać z kibla. Jakiś kwardans
przed 16 zameldowałem się na Wschodnim. Dobra jest, o 16:58 odjeżdża kiblel do
Radomia, sprawdzi się przy okazji postęp prac remontowych na szlaku Zachodnia -
 Okęcie. Przy peronie stoi już dwukibel nie byle jaki, bo w wersji "Cosmo", z
hermetycznymi iluminatorami i klopami próżniowymi. Z sąsiedniego toru odjeżdża
inny, opóźniony o kwadrans kibel. Po chwili zapowiadają, że i kibel do
Radomia "w dniu dzisiejszym odjedzie z opóźnieniem około 10 minut. Czyżby
jakaś padaka na średnicy? Nic to, może jeszcze zdążę zobaczyć conieco przed
zachodem słońca. Tymczasem mija zapowiadane 10 minut, a tu wciąż S1 na
semaforze, podczas gdy z sąssiedniego toru odjeżdża klop za klopem. Spojrzałem
na klapki - i siara, bo pokazują już 20 min. opóźnienie. Szczekaczka
wstydliwie milczy. Wreszcie nie wytrzymuję, wychodzę na peron, gdzie tymczasem
zatrzymuje się inny kosmokibel, EN71-100. Kieruję się w stronę mecha, w
kabinie drzemie sobie jakiś dziadek. Pytam się kiedy odjeżdżamy, bo wg klapek
powinniśmy odjechać już. Zadowolony z siebie dziadek rozkłada bezradnie
ręce: "I tak nie ma KIEROWNIKA". Tymczasem odjeżdża longkosmoklop a klapki...
pokazują już +30! Wqrwiony na maxa wsiadam w kolejny klop, dobrze przynajmniej
że deluxe - podaruję sobie odrobinę luxusu w zdeklasowanej jedynce. Wysiadam
na Smródwmieściu, a tu klapki pokazują że kibel do Radomia ma już +60! Pytam
kasjerki czy wszystko w kierunku Radomia ma takie obsuwy; dowiaduję się że
tylko ten jeden, następny odjedzie punktualnie. Ale i tak KICHA: robi się już
ciemno, i tak niewiele zobaczę. Odpuszczam sobie rekonesans, do domu wracam
metrem.
Ciekawe co się stało, sraczka dopadła kierownika? ;-)

Tomek Janiszewski


Aleksander Kwaśniak - 16 Lut 2008, 06:55

- Choć po drodze z Lublina konduktorzy byli widoczni i skrupulatnie
sprawdzali nam bilety, na stacji Warszawa-Wschodnia zapadli się pod ziemię.



Hehe zbiegli z pociągu? Fantasmagorie...

Nie było kogo zapytać, co jest powodem przeciągającego się postoju.



A może po prostu nie chciało się ruszyć dupy do przedziału służbowego?

Po kilku minutach
poszukiwań w pierwszym wagonie "Kujawiaka" w końcu znaleźli dwóch
konduktorów.



To świadczy tylko o rosnącym debiliźmie pasażerów.

- Pasażerów nie interesuje, że jeden konduktor był z Lublina, a drugi z
Łodzi. Kupuje bilet i chce dojechać na miejsce na czas, a jeśli pociąg się
opóźnia, powinien o tym zostać poinformowany jak najszybciej, bo w
przeciwnym razie wybierze podróż busem - argumentowaliśmy w rozmowie z
Kwiecińską.



A przedstawiciela Lubelskiego ZPR nie ma powodu interesować praca konduktorów
zatrudnionych w innym ZPR bo to nie jego działka.

pdr
Olo


pociągi specjalne do Wolsztyna i z Wolsztyna 3 V
[Lubuskie] pociągi do Sieniawy Lubuskiej
PKP: Pociąg-widmo z pasażerami-widmo
Pociąg posp. 85504 i 58515 Krzyż - Gdynia - Krzyż
Krakow-Hajnowka-Krakow, czyli jak sie wlamalem do pociagu (dlugie)
Pociąg towarowy prowadzony przez pijanych maszynistów zablokował trasę kolejową Łódź - Warszawa
Wejherowo - Katowice - Zagan (hardcore) juz 27.I
  • trapping indesign
  • strona 9700
  • krist novoselic
  • cennik roi9C5i99Blin iglastych
  • czar par krzysztof ibisz
  • mecz vs gracze ffa 10 vs 10 15 02 2008 21 00h
  • dzialki rekreacyjne na sprzedaz mazowieckie
  • szeregowiec ryan recenzje
  • izba pielegniarek i poloznych w krakowie
  • Zbiór wątków z for dyskusyjnych !! Strona Główna