U mnie niestety wersja polska chodzi ciężko i muszę ją "przełączać"
strona po stronie, ale może w innych przeglądarkach wygląda to lepiej.
Pozdrawiam,
BJ
Gdyby ktoś reflektował na wersję papierową (polską) tego wydawnictwa,
to zainteresowanym mogę ją sprezentować (mam kilkanaście sztuk), ale
pod warunkiem że pojawią się w Szczecinie i odbiorą ją osobiście, bo
na pocztę chodzić nie mam czasu.
Mój nr GG: 5976084
BJ
Jest to idealny materiał poglądowy dla zmobilizowania np. lokalnych
samorządów do starania się o powrót kolei w ich strony.
pozdrawiam aron
No juz ja widze jak np. samorzad Lubartowa wyda zlotowke na powrot kolei
do Lubartowa :-)
tg
No wlasnie - bo to Lubartow :)
A moze burmistrz ma zle wspomnienia z lat mlodosci jak to jeszcze
pociagi w Lubartowie jezdzily dosc czesto i czasami na przejezdzie na
Lipowej trzeba bylo dlugo czekac. Dzis na szczescie ruch na Lipowej
odbywa sie bez przeszkod.
pozdrawiam aron
Burmistrz Lubartowa powiedzial, ze jemu kolej w miescie to tylko
zawadza. No i w sumie ma racje, bo linia kolejowa jest polozona bardzo
niekorzystnie podobnie jak dworzec.
Jak jest daleko od miasta, to co mu przeszkadza?
<Chyba ma jakieś
urojenia... No i jest mało uświadomony transportowo ale to już inna bajka
pozdrawiam aron
ten mysle ze porzadzi dlugo - daj mu Boze zdrowie
tg
No chyba mieszkancy zrobiliby z niego w wyborach siekane kotlety gdyby
wywalil miliony na PKP :)
Nie wszędzie szanowny Aronie jest Polska B (mentalnie). Wiosną byłem w
Łagowie, gdzie organizuje się dużo konferencji, i właściciele ośrodka
byli bardzo niezadowolenie z kwestii dojazdu gości. Mówili że psuje im
to biznes. Faktycznie był to problem, jak ktoś przyjechał samochodem to
był bez przerwy molestowany o wożenie do Świebodzina. Firma busowa
Brunatni (!?jakieś fascynacje NSDAP czy chodzi o węgiel?) nawet nie ma
rozkładu w sieci, w święta praktycznie nie jeździ, PKS też marnie, a
kolej byłaby w sam raz.
Nie wszędzie szanowny Aronie jest Polska B (mentalnie). Wiosną byłem w
Łagowie, gdzie organizuje się dużo konferencji, i właściciele ośrodka
byli bardzo niezadowolenie z kwestii dojazdu gości. Mówili że psuje im
to biznes. Faktycznie był to problem, jak ktoś przyjechał samochodem to
był bez przerwy molestowany o wożenie do Świebodzina. Firma busowa
Brunatni (!?jakieś fascynacje NSDAP czy chodzi o węgiel?) nawet nie ma
rozkładu w sieci, w święta praktycznie nie jeździ, PKS też marnie, a
kolej byłaby w sam raz.
A w bardziej cywilizowanych krajach hotele mają własne busy do obsługi
gości :)
Oczywiście łatwiej narzekać niż zrzucić się przez kilku właścicieli
takich ośrodków, założyć własne przedsiębiorstwo przewozowe i wozić tych
gości dokąd chcą.
Albo dorzucić się do remontu tej interesującej linii, zwłaszcza, że
autostrada, która już w przyszłym roku ma przeciąć okolice nie spowoduje
likwidacji linii (w przeciwieństwie do ostatecznego wykończenia
Zbąszyń-Lewiczynek).
Na PKP tak ale na kolej niekoniecznie.
Nie wszędzie szanowny Aronie jest Polska B (mentalnie).
Wiosną byłem w
Łagowie, gdzie organizuje się dużo konferencji, i właściciele ośrodka
byli bardzo niezadowolenie z kwestii dojazdu gości. Mówili że psuje im
to biznes. Faktycznie był to problem, jak ktoś przyjechał samochodem to
był bez przerwy molestowany o wożenie do Świebodzina. Firma busowa
Brunatni (!?jakieś fascynacje NSDAP czy chodzi o węgiel?) nawet nie ma
rozkładu w sieci, w święta praktycznie nie jeździ, PKS też marnie, a
kolej byłaby w sam raz.
pozdrawiam aron
Na szczęście na Lubelszczyznie jest mentalnie Polska B, bo gdyby była
Polska A to pewnie jadąc z Lublina do Lubartowa trzeba byloby czekac
godzine czy pol godziny na pociag. A tak busy smigaja co 5 minut i
czekac nie trzeba.
Poza tym zastanawiam się kto rozsądny jeździ busem do Lubartowa, tamtejsze
busiki są już mocno naruszone zębem czasu, panuje w nich wszechobecny brud,
miejsca mało - a cena 2,50.
Równie często jeżdżą tam wszelkiej maści PKSy, często dość nowoczesne - komfort
jazdy nieporównanie lepszy, no i cena 2 zł. Zważ Aronie, że jakoś busiarze nie
schodzą do tego poziomu - znaczy to, że 2,50 to dla nich granica przeżycia...
Dodam, że czas jazdy jest porównywalny
czy faktycznie cudownie rozwija w porownaniu z Lubartowem czy Zamosciem.
W podróżowaniu mimo wszystko ważne jest jeszcze jedno - rachunek
prawdopodobieństwa. Jesteś w Lublinie i chcesz dotrzeć do Warszawy - masz wybór:
PKP PR vs. Contbus. Zastanów się, która podróż ma większe szanse zakończenia się
niepowodzeniem dla twojego zdrowia lub życia? I wcale nie chodzi mi oto, że
kierowca busika pruje Vśr=120km/h, a ty obijasz się głową o sufit (on może być
mistrzem kierownicy) - zabić lub okaleczyć może Cię przez przypadek każdy inny
kierowca. Czytałem ostatnio, że w Polsce roczne całkowite koszty spowodowane
przez kolizje na drogach sięgają 30 mld zł, jak dla mnie to wystarczający
argument do dotowania kolei. Co roku z powodu wypadków drogowych nasz kraj traci
ok. 6000 podatników (których wychowano, wykształcono - to też kosztuje).
Pozdrawiam, i jak dla mnie EOT...
dr wolke
Lubartów to jest taki ewenement w skali całego kraju - pół miasta to "busiarze"
ludzie się z tego utrzymują więc proceder ten kwitnie siłą rzeczy.
<Jednak i dla
kolei znalazłoby się tam miejsce.
< Pragnę zauważyć, że bus dojedzie do na dworzec
autobusowy do Lublina i co dalej? dla jadących w południowe rejony miasta kolej mogłaby być atrakcyjna.
Poza tym zastanawiam się kto rozsądny jeździ busem do Lubartowa,
tamtejsze busiki są już mocno naruszone zębem czasu, panuje w nich wszechobecny brud, miejsca mało - a cena 2,50.
Równie często jeżdżą tam wszelkiej maści PKSy, często dość nowoczesne - komfort jazdy nieporównanie lepszy, no i cena 2 zł.
Zważ Aronie, że jakoś busiarze nie
schodzą do tego poziomu - znaczy to, że 2,50 to dla nich granica przeżycia...
A Lubartów tak się cudownie rozwija???
A Zamość - bywam tam od czasu do czasu i z roku na rok to miasto ulega coraz dalszej peryferyzacji.
No i twoje fantastyczne busy - owszem jadą do Lublina w 1:30, ale zechciej nimi dojechać do dworca kolejowego (np. na przesiadkę na pociąg) - okazuje się, że nie da się (znaczy da się, ale jak dopłacisz i inni pasażerowie się łaskawie zgodzą).
W podróżowaniu mimo wszystko ważne jest jeszcze jedno - rachunek
prawdopodobieństwa. Jesteś w Lublinie i chcesz dotrzeć do Warszawy - masz wybór: PKP PR vs. Contbus. Zastanów się, która podróż ma większe szanse zakończenia się niepowodzeniem dla twojego zdrowia lub życia?
I wcale nie chodzi mi oto, że
kierowca busika pruje Vśr=120km/h, a ty obijasz się głową o sufit (on może być mistrzem kierownicy) - zabić lub okaleczyć może Cię przez przypadek każdy inny kierowca.
< Czytałem ostatnio, że w Polsce roczne całkowite koszty spowodowane
przez kolizje na drogach sięgają 30 mld zł, jak dla mnie to wystarczający
argument do dotowania kolei.
Co roku z powodu wypadków drogowych nasz kraj traci
ok. 6000 podatników (których wychowano, wykształcono - to też kosztuje).
Pozdrawiam, i jak dla mnie EOT...
pozdrawiam aron
A w bardziej cywilizowanych krajach hotele mają własne busy do obsługi
gości :)
Łagowie, gdzie organizuje się dużo konferencji, i właściciele ośrodka
byli bardzo niezadowolenie z kwestii dojazdu gości. Mówili że psuje im
to biznes.
Lubartów to jest taki ewenement w skali całego kraju - pół miasta to "busiarze"
ludzie się z tego utrzymują więc proceder ten kwitnie siłą rzeczy. Jednak i dla
kolei znalazłoby się tam miejsce. Pragnę zauważyć, że bus dojedzie do na dworzec
autobusowy do Lublina i co dalej? dla jadących w południowe rejony miasta kolej
mogłaby być atrakcyjna.
Dla kolei by się znalazło - transport towarów.
pozdrawiam aron
No to skoro tak mu z tym źle, to niech się skrzyknie z innymi i niech
powołaja firme, która ten problem im rozwiąże. Jakiż problem?
pozdrawian aron